Jak tłumaczyć to zaskakujące, wbrew powszechnej tradycji, rozwiązanie polegające na braku wejścia do pałacu w elewacji frontowej od wjazdu i przeniesienie go do elewacji tylnej od strony ogrodu? Czy był to zapóźniony refleks jeszcze staropolskiego zwyczaju, nakazującego sytuowanie wejścia do budowli „na godzinę jedenastą", jak to się wówczas mówiło, czyli prawie w południe, a zatem w elewacji południowej? Wydaje się jednak, że pomysłodawcą takiego rozwiązania (oczywiście za aprobatą właściciela) był twórca pałacu Jakub Kubicki, który nawiązał to w pewnym sensie do koncepcji Pałacu na Wyspie w królewskich Łazienkach. Przypomnijmy, że i tam główna, reprezentacyjna fasada z monumentalnym portykiem zwrócona jest na północ. Podziwia się ją z mostu ulicy Agrykola. Lecz żeby z mostu dostać się do pałacu, trzeba było dojechać (teraz idziemy piechotą) drogą wzdłuż wschodniego brzegu stawu, minąć wschodnią elewację pałacu, by wejść na taras południowy, od tej bowiem strony znajduje się wgłębny, bardziej kameralny niż północny, portyk wejściowy pałacu. Czy w pałacu w Młochowie nie można się doszukać refleksu takiego rozwiązania? To nie powinno wydawać się zaskakujące, przecież Kubicki wyrósł na architekta w warsztacie królewskim, można nawet powiedzieć, że wychowywał się w Łazienkach na problemach architektonicznych dotyczących ich budowli. I te, zaszczepione w młodości wzorce, mogły niejednokrotnie odzywać się później, interpretowane w indywidualny sposób w kolejnych budowlach autorstwa Jakuba Kubickiego.